<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Solski rozpoczął setny rok życia”> 
<author_1=”J. A. Szczepański”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="3">
<date=”1954-03-20”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Odpowiedź jest prosta: w realizmie sztuki Solskiego, w jego realistycznym programie jako aktora i reżysersko-dyrektorskiego kierownika zespołów teatralnych. Do królującej w teatrze za lat jego młodości konwencji i upodobań wniósł Solski elementy nowoczesnego realizmu gry aktorskiej, opierając je na wspaniałej technice, sumiennej analizie charakteru odtwarzanej postaci, zwalczeniu żywiołowości i improwizacji. I ten zasadniczo realistyczny styl interpretacji scenicznej zachował, obronił w różnych okresach swego życia, także wówczas gdy napór schyłkowych antyrealistycznych kierunków sztuki burżuazyjnej był szczególnie silny i umiał skrzywiać, wypaczać linię rozwoju artystycznego wielu twórców. Solski był realistą już wtedy, kiedy uszlachetniał, wzbogacał o ludzkie treści marionetkowe nieraz postacie z fars, w którym mu za młodu grywać kazano — i pozostał realistą współcześnie, w rolach, które opracował po roku 1945. Trzeba dobrze rozeznawać się w mieliznach i manowcach polskiego teatralnego życia minionego półwiecza, by w pełni ocenić i docenić te zasługi Solskiego. A przecież są one dopiero fundamentem, na którym wyrosło praktyczne dzieło Solskiego jako aktora, reżysera, dyrektora (to słowo w czasach Solskiego znaczyło również kierownika literackiego, czuwającego nad repertuarem), pedagoga. Wielkie są przemiany i wybitne osiągnięcia teatru polskiego na przestrzeni lat życia Solskiego; we wszystkich brał Solski czynny, nierzadko kierowniczy udział.
* 
Zasadnicze etapy artystycznej drogi Solskiego wykazują: po młodzieńczych występach na scenkach terenowych, w dobieranych byle jak zespołach, o głodzie i chłodzie wędrujących po prowincjonalnych miastach całej Polski — epizod poznański, w którym Solski tak udatnie zabawiał tenora, że mu wróżono błyszczącą przyszłość w... operze. Potem, po latach terminowania na krakowskiej scenie (przodującej wówczas w Polsce) — lata kierowania tą krakowską sceną i decydującego wpływania na jej oblicze artystyczne. A potem jeszcze reżyserowanie, dyrektorowanie i występowanie w Warszawie, Krakowie, wielu miastach polskich — aż do lat ostatnich, w których niezmordowany arcynestor sceny jął znowu wyjeżdżać w teren, krzewiąc teatralną kulturę w miastach takich jak Bielsko, Cieszyn, Olsztyn...
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
